>>268649
no właśnie, joka spierdolił, serial zepsuł się odkąd z nagrywania w kamienicy przenieśli się do studia
Ostatnio usiadłem sobie i z nagłego przypływu nostalgii oraz ciekawości obejrzałem kilka
nowszych odcinków Kiepskich na tej słynnej Ipli.
Po seansie usiadłem i normalnie zrobiłem smutną żabę.jpg - kurwa, rozjebali chyba najlepszą
komedię, jaka wyszła z tej smutnej jak pizda emerytowanej dziwki trzeciej erpe. Ferdek z
wesołkowatego, wąsatego cwaniaka zamienił się w ponurego, januszowatego żula, na którego aż
przykro patrzeć. Boczkowi chyba w jego rzeźni wycięli trzy czwarte mózgu i obsypali mrówkami, bo
non stop rży jak debil. Paździoch z chciwej, bazarowej mendy zamienił się w szalonego naukowca
rodem z kiepskiej kreskówki. Halina w kółko powtarza dwa słowa, a Mariola ze zwyczajnej Karyny
zamieniła się w nadętą szmatę co wyżej sra niż dupę ma.
A co do innych rzeczy, i rucham psa jak sra. Pamiętacie Mocnego Fulla? To zapomnijcie. W nowych
odcinkach piwo nie istnieje, łoi się tylko wódę i to w takich ilościach, że niejedna rosyjska wioska
wpadłaby w kompleksy. Głupkowato-absurdalne dialogi? Nie ma czegoś takiego. Bohaterowie
rozmawiają, przepraszam, DRĄ NA SIEBIE MORDY, a cały humor polega na wzajemnym kazaniu sobie
wykur, i rucham psa jak sra, znaczy wypierdzielać i rzucaniu do siebie ciężkimi sucharami o Rydzyku.
Scenariusz? Powiedzcie pa pa wykręconym pomysłom Ferdka na biznesy i mocno losowym
przypadkom trafiającym się Kiepskim i ich sąsiadom. Fabuła teraz składa się głównie z chlania wódy,
darcia na siebie mord, z dupy wziętych piosenek i arcychujowych wstawek na greenboksie.
Kurwa, nawet patrzenie na to coś sprawia ból. Wszyscy bohaterowie wyglądają, jakby codziennie
chodzili do solarium na minimum pół godziny, wszystko jest pociągnięte jaskrwawymi kolorami, a
konstrast jest taki, że po prostu wypala oczy. Generalnie serial zmienił się z świetnego, lekkiego
sitcomu wyśmiewającego się z polaków-cebulaków w chuj wie co pod tytułem „sceny z życia miejskiej
patologii”.
A ja tak sobie siedzę i jako fana „Świata według Kiepskich” nawet nie boli mnie dupa z tego
powodu. Jest mi po prostu smutno w chuj, bo czuję się, jakby ktoś wyrwał mi kawałek wspomnień z
dzieciństwa, rzucił je o glebę, podeptał, a na końcu puścił na nie soczystą melę.