ja już od lat nie robię nie wiedziałbym nawet ile teraz krzyknąć za ulotkę ale pare protipówobyś się nie okazał diskurwą
>robota jest obarczona ryzykiem
niektórzy będą chcieli przyciąć w chuja przy wypłacie jak masz chociaż cień wątpliwości co do uczciwości zleceniodawcy to to pierdol
>żadnych stawek godzinowych bo chuja zarobisz tylko od sztuki nie wiem teraz pewnie bym krzyczał z 5gr za ulotkę minimum chociaż z tego co wiem od kolegi którego poznałem lata temu to stawki wcale tak w górę nie poszły
>żadnych gazetek i innego gówna bo to się tylko nanosisz jak debil a chuja zarobisz
>żadnych wielkogabarytowych ulotek patrz wyżej żadnych ciężkich folderów i innych
>z jedną to nie ma sensu w ogóle latać dwie to minimum a jak idziesz na jakieś dziury małe klatki mało mieszkań kamienice i inny tego typu syf to 3-4 bo o ile wielkie blokowiska gdzie w klatce masz 50-200 mieszkań to opierdolisz szybko a na takich dziurach to się męczysz w chuj i są takie miejsca że jak 1000 sztuk rozrzucisz to jest dobrze
>kody do domofonów to podstawa czyli żyj dobrze z listonoszami i innymi ulotkarzami na terenie jak ktoś ci będzie chciał sprzedać jakieś świeże kody to zapłać oczywiście nie za dużo i nie wchodź na pałę jak ci się dużo ludzi pod klatką kręci żeby ich nie zmienili
>sporo osiedli teraz przeszło z kodów na czipy więc patrz wyżej załatw sobie od listonosza i kolegi ulotkarza niestety odbicie takiego dropsa też parę groszy kosztuje
>jak mieszkasz na zadupiu to sobie daruj bo żeby na swoje wyjść to blokowiska są potrzebne
>żadnej zabudowy jednorodzinnej nachodzisz się a chuja zarobisz
>szukaj klientów dużych jak se chcesz spróbować to możesz wziąś od jakiegoś małego klienta 2tysiące no ale to rozrzucisz w jeden dzień i co dalej najlepsze są stałe zlecenia takie gdzie wprost ci mówią wrzucaj jak najwięcej i tacy duzi gracze też mają mniej wymagań od tych drobnych to tak samo jak z tymi cwelami co drukują swoje gównoksiążki drukuje kurwa nakład 50 egzemplarzy dla rodziny ale drukarni dupę zawraca co chwilę
>jak nie masz w ogóle kodów czipów no to musisz polegać na lecenie w chuja mówisz że telewizja kablowa czy coś albo otwierasz z noża tutaj też musisz ostrożnie nie wiesz na kogo trafisz nie wiesz kto obserwuje
>jak jesteś anonem spierdolnem to cię ktoś skrzyczy i będziesz miał spierdolony cały dzień potem zamiast chłodno powiedzieć "spierdalaj cwelu"
>z tego co widzę ulotek jest dużo mniej niż było jak się jakieś knajpy otwierają to się reklamują raz czy dwa widzę też ulotki które widziałem powiedzmy 10-15 lat temu ale jest tego dużo mniej
to jest niestety robota że trzeba gadać z ludźmi i na różnych trafisz i też musi być dużo czynników niezależnych od ciebie żeby się udało na przykład w małym mieście to raczej lipa lepiej iść na listonosza ale tam stracisz w chuj czasu na sortowanie tych listów latanie po piętrach no chyba wpierdalać wszędzie awizo ale to też trzeba wypisać i potem jeszcze powrót na pocztę
no i teź weź pod uwagę że stawka minimalna poszła w górę ja starałem się tak zarobić 150-200zł dzienniestarałem się robić 5-6 godzin czasem krócej czasem dłużej ale raczej tylebywało oczywiścle lepiej ale bywało oczywiście gorzej na najgorszych dziurach które też jednak od czasu do czasu trzeba było zrobić to przy najgorszej chujni wyszło 80-100zł i w takim dajmy na to 2015 to było słabo ale nie beznadziejnie tak teraz to bym to pierdolił bo za tę stówkę to ja sobie te słynne waciki bym co najwyżej kupił