Pamiętam to jak dziś.
Miałam tysiące wiadomości proponujących relację sponsorską i pisały średniawe typy, a zresztą byłam co do ich zdjęć zbyt surowa też trochę, ale i chciałam chyba czegoś typu adrenalina, może nawet coś nieoczekiwanego, niekoniecznie ten cały seks… Ogólnie zwykle wywożę typów do lasu i tam się to odbywa, ale różnie to bywa. Kompletnie sagowałam,.i słusznie, nie wysyłających jakichkolwiek zdjęć, ale tym razem postanowiłam zaryzykować, skusiło mnie również to że pytał o umiejętność angielskiego. Zawsze lepsza droższa waluta.
PRZYJECHAŁ ON.
TYP ZE ZDJĘCIA OPA.
Jego łepetyna była Gargantuicznie wielka!!! Kurewsko pomarszczona. Oczy rybie i zgaszone, jakieś pełne gniewu? Złości? Czegoś czego jako szlachetna i dobra istota nie pojmuję… Rzucił z dziwnym akcentem jedynie "wsiadaj". Bałam się go, przeczucie podpowiadało że to zły człowiek jest. Odjechał jeszcze bardziej wkurwiony aż zemby mocniej zacisnął z piskiem opon… Co za.k7rwa jelop,.co za kosmiczny odpad z dna piekła pomyślałam!!! Gdy poznałam jego zdjęcia po wycieku całej afery rozjebalo mi czachę i zaczęłam naprawdę cenić swoje życie i czuć się specjalna że uniknęłam już tyle lewych kul jak jakiś Neo z Matrixa, tak w skrócie.