Może mondrze morze gupio odpowiadam.
Nie jest tak, że rządy
>se drukują piniondze
Ilość pieniądza jest związana z funkcjonowaniem gospodarki. Cały czas dodając nowe pieniądze do rynku zwiększamy ich liczbę. Czyli skoro każdy ma więcej, to można zakrzyknąć większe ceny. Przez co pieniądz traci na wartości, bo nagle za lajona musisz płacić 10 zł, a nie 1 zł jak wcześniej
>to jest ta słynna inflacja
Władze utrzymują się z podatków (najwięcej dają podatki pośrednie, takie jak VAT) i długu publicznego. Długu publicznego, czyli po prostu pożyczają od kogoś pieniądze. Obligacje to też pożyczenie od kogoś pieniędzy, bo opierają się na tym, że
>ty mi teraz płacisz, ale za 10 lat oddam ci to co mi zapłaciłeś + odsetki.
Współczesny dług publiczny jest tak gigantyczny w większości przypadków, bo za spłatę odsetek zaciągane są kolejne kredyty i emitowane obligacje. Czyli np.
>zamiast spłacać ci tamtą obligację mogę ci dać nowe obligacje.
To czemu dług publiczny nadal się powiększa mimo tego że nikt nie ma nawet złudzeń że kiedyś zostanie spłacony? Bo nawet walić tą główną sumę, podstawę. Ważne że płacą regularnie odsetki.