Obejrzałabym film obyczajowo psychologiczny o związku polegającego na:
kobitka jest dla niego tylko dobra, ale ostrożna, ale i tak niepotrzebnie ryzykuje patrząc po efekcie wydarzeń z filmu, żywa typowa kobieta jak dzisiaj i jak wczoraj
typeczek bez jajeczek, cichociemny, raczej mocno gra zwyczaje ludzi żeby uzyskać korzyści różnego rodzaju i postrzega relacje z nią instrumentalnie ale na przestrzeni filmu jego wzgarda otwieraniem sie bez fałszu zmienia się we wzgardę samym sobą który fałszuje wiele, a u niej postępuje odchył w jeszcze większą ostrożność, kobietka dostrzega że ma wiele zalet po które rzucają się żywe zombie, staje się jeszcze bardziej szlachetna i dobra i ostrożna, gościu zapada się w podziemie że tak to ujmę
Film zrobiony jak te z Jake Gulgulhullung