normiki chcą sobie robić kariery, normiki mają napęd do działania, chęć do życia. nawet jeśli zapierdalają w kołchozie za grosze. dlaczego? bo byli warunkowani od wczesnych lat że nawet jak są problemy to życie w sumie jest ok, warto żyć, fajne rzeczy się przydarzają, po burzy przychodzi słońce i tak dalej. dali im odpowiednią socjalizację, dali im seks ruhanie, dali im kolegów, dali im podstawy do przyszłego życia, podstawy do prawidłowego rozwoju psychicznego, holistyczne podstawy do rozwoju ogólnożyciowego
anoni spierdoleni co mają? jeśli nie gnębienie w bazach to prznajmniej samotność. ale taką zdrową samotność kiedy ktoś jest naturalnym samotnikiem. taką samotność patologiczną czyli absolutne odtrącenie nawet przy podejmowanych próbach w celu chwilowego połączenia sił w celu pokonania jakiegoś większego problemu. z jednej strony to dobrze bo takie coś daje siłę i uczy samodzielności. z drugiej źle bo rodzą i utrwalają się przekonania że ludzie to upierdliwe insekty które chwilowo trzeba tolerować. co więcej- anon widzi normika z karyną. anon też by chciał wsadzić karynie kutosa do nosa. nie może tego zrobić za jej zgodą. zostaje odtrącony. jeśli anon jest gnębiony, nauczyciele nie pomagają a czasem wręcz pogarszają sprawę próbując pomóc nieudolnie i robiąc wstyd przed rówieśnikami
rodzina jest kolejnym ważnym elementem układanki. w najbliższym otoczeniu spierdolonego anona nie ma ludzi sukcesu od których mógłby się uczyć. stara jest głupia, pracuje na kasie. ojciec albo w kołchozie albo w ogóle go nie ma a anona wychowuje samotna kurwa. dziadkowie najwyżej powiedzą że kawaler jest przystojny i jakąś inną miłą pierdołę mającą gówno wspólnego z życiem realnym bo sami nawet jakby mogli dać jakościowe rady to są na to zbyt starzy i sami nie wiedzą co się dzieje wokół nich. w trakcie nalewania wody do szklanki zapominają skąd ta woda się tam wzięła, głupotą jest więc od nich czegokolwiek oczekiwać
tragedia polega na tym że anon od zawsze doświadczał w 99% chujowości życia. dla anona spierdolonego życie to chuj oszustwo. anon tkwi w apatii. dla anona wszystko jest szare. seba bawił się z kolegami, jebał karynę, było fajnie dla niego a w życiu dorosłym tylko to kontynuuje. w pracy ma kolegów, po pracy ma imprezy, karyny i alkohol. dzięki temu nawet jebanie w kołchozie jest w sumie fajne. w sumie życie jest fajne. banan miał najlepszą edukację, nauczony był niezależności, zaradności, braku empatii w stosunku do słabszych. od kiedy dostał pierwszą erekcję, dzięki pieniądzom i pozycji w stadzie ruhał najlepsze suki które na dodatek same pchały mu się na kutasa. najlepsze żarcie, najlepsza edukacja, najlepsze suki, generalnie zajebisty start w życie. poważny pan banan chce zdobywać świat, czerpie z życia pełnymi garściami, jego przeznaczenie to szefować w co najmniej jednej potężnej firmie i wydawać szekiel na top tier przyjemności jakie świat ma do zaoferowania. w sumie życie jest zajebiste. anon ma deficyt pieniędzy, depresję, skrajną apatię, jest odtrącony przez wszyskich, zaniedbany, zniechęcony do wszystkiego i nic mu się nie podoba. anon się zamyka w sobie, zażera zły muhomor, neetuje, jebie w kołchozie i odlicza czas do śmierci najpewniej bohatyra. w sumie życie to chuj oszustwo a potem umierasz
rozwiązanie problemu? nie ma. psycholog, terapeuta, psychiatra, kołcz, guru, mentor, książka czy film z jutuba. nic nie pomoże. nikt nie pomoże. z jednej prostej przyczyny. jest to niemożliwe. rozwiązaniem problemu byłoby cofnięcie czasu i urodzenie się w lepszym miejscu. po co odbijać się od dna? po co nad sobą pracować? na anona nic nie czeka. gdziekolwiek pójdzie pracować będzie odludkiem, dziwakiem, zjebem. można szukać ukojenia w samotności i pracy całkowicie zdalnej bez wymuszonych kontaktów z drugą osobą ale ogarnąć coś takiego to jak wygrać w totka kilka razy pod rząd więc powodzenia. można też podjąć ostateczny wysiłek. zemstę na chociaż kawałku świata który cię skrzywdził. żeby chociaż przez chwilę czuć że jest się żywym. żeby chociaż przez chwilę świat poczuł ból przez ciebie. idź po wysoki wynik. skrzywdź go. spróbuj go pożreć. smacznego