>bądź czasem napalona
>szczególnie na takiego jednego przystojnego pilota samolotów jednoskrzydłowych (new mossad tech) co zawsze dawał ci jakomś tam atencję ale o związku jakoś nigdy nie dało się wyczuć żeby była mowa czy atmosfera jakaś uwodzicielska, po prostu człowiek z człowiekiem rozmawia (?) dziwne do opisania
>gdy już ci wysyła nudesy albo się spotykaliście to nagle jesteś zestresowana i uber spierdolona gejarsko na tyle, że zupełnie odbiera ci to ochotę i smak sexu
>no kurwa nie tak zupełnie, wiadomo, ale tak spagetti z rąk leci że nie wiesz co się dzieje i error error
>mega słabo przez to wychodzi
>bo od razu włącza mi się chęć schowania głowy w piasek
>nie umiem się zachować
nie wiem jak interpretować takie swoje odczucia
chyba problem jest w tym, że po wszystkich swoich doświadczeniach z ludźmi tak mnie bolały ich odrzucenia i problemy związane z kontaktami z nimi, że już nie czuję nic pozytywnego, tylko stres, strach, obawę o coś… co sobie ten ktoś o mnie pomyśli… etc…
z jednej strony widzę, że użalam się nad sobą ale chciałabym umieć rozmawiać bez tego ciężaru na sercu, że ktoś sobie źle o mnie pomyśli… mam jakby wgrane, że zawsze sobie ktoś coś źle myślał… chyba sprali mi łeb w tej Psolsce przez te piękne lata walki o moją trzeźwość w postaci psychiatryków i zamykania na chacie i straszenia