Ja się urodziłem w Dołhobyczowie. Ludzie byli bezpośrednio dotknięci działalnością UPA. Słyszałem historie o tym jak była wywiadówka w wiejskiej szkole a UPA napadło i strzelało do zgromadzonych ludzi. Dziadek jak jeszcze żył to mówił, że wolałby żeby wnuczka wyszła za czarnego niż za Ukraińca.
Jednak trzeba być krótkowzrocznym, aby te sprawy dzieliły nas z obecną Ukrainą, która w zasadzie osłabia ZSRR 2.0 Putina do roli lokalnego kurwidołka. A kiedyś wielikoye mocarstwo.
Krótka piłka - wyjebałbyś z pretensjami do jakiegoś Matthiasa z Lipska poznanego przypadkiem na jakiejś wycieczce, że obwiniasz go za II wojnę światową albo za pruskie zabory w sensie za działania jego dziadków?
Kitkat hier. Ich bin ein Berliner