>>350295
>>350317
normalnie mozna sie uwalic pregabaliną i to mocniej niz benzo, bo benzo powoduje jedynie wyjebane na wszystko a pregabalina taka socjalizacje, gadac sie chce, wszystko sie przyjemniej robi, czujesz sie wyluzowany, sam miałem wypisanych 6 paczek po 150mg na pol roku a zjadłem prawie wszystko w 3 miesiace, bo teraz nie biore i obniżam tolerancje po tym jak dawki 700-800mg juz nie kopały wcale, sam kiedys tak myslalem ale zarzuciłem przypadkowo 300mg z niska tolerancja i pięknie mnie jebneło, kocham ten stan bo nie jestes z jednej strony wystrzelony a z drugiej bardzo fajnie sie czujesz, benzo mozna dorzucic jako podkład np. 1mg xana ale to nie o to chodzi aby sie wpierdalac w leki i robic sobie coraz mocniejsze mixy, teraz dawki 300mg juz kopią, nawet lekarz moze potwierdzic ze to wszystko kwestia dawki i ładnie mozna sie porobic, zalezy tez czego wymagacie od tych leków, bo dla kogos kto ma nerwice nawet benzo powoduje "haj" bo schodzi z ciebie cała presja a normalna osoba nie poczuje nic tylko zamulenie, jedyne co mnie ratuje to rezygnacja z alkoholu i ograniczenie benzodiazepin do zera, ale musze miec cos czym sie zrobie w weekend zeby mi sie przyjemniej grało w gre, dlatego wybrałem pregabaline bo szybko maleje tolerancja i nie ma takich zejsc jak po benzo, alkohol w ogole juz odpada, nie chce bomby, nie chce kaca, nie chce chodzic najebany, teraz alko kojarzy mi sie z menelstwem, benzo tez polubiłem ale z tego rezygnuje bo lekarz napisał, tak wiem ze pregabalina nie jest do stosowania doraznie tylko 2 dawki rano i wieczorem po 150mg ale przychodzi weekend i nie mam co robic, a po zarzuceniu np. 300-450 wszystko robi sie w chuj przyjemnie, wszystko cie cieszy, czy z uzaleznienia od pregabaliny bedzie ciezko wyjsc?