bo polaczki to pierdolone bydło i u nas się nie pierdolą z ochroną gatunków. nietoperze, myszy? kurwa minister środowiska strzela sobie do bażantów, bo ma takie hobby, a puszcza idzie pod młotek, bo pan Ikea potrzebuje mieć surowiec na biurka i krzesełka. politycy nawet nie pomyśleli, że kogoś może obchodzić jakiś zajączek w brązowym futerku i przez to może zostać ujebany wielomilionowy projekt, bo ktoś nie jest pierdolonym Merkantylistą i stawia swoje chwilowe korzyści z pokrętnych interesów ponad jakiekolwiek inne wartości. W ogóle to co forsuje pis to jeden wielki Kameralizm na dopalaczu. Ludzie, w domyśle katolicy najważniejsi, reszta się nie liczy, napchać mordy, skłonić do kopulacji i tyle, wystarczy im jakiś względny dobrobyt, dostęp do internetu, brum brum , papieroski i można tak ciągnąć politykę w nieskończoność. Co jakiś czas łechtając ego normików nową kiełbaską wyborczą. Chlew bez perspektyw, który doczeka się kolejnego zaorania, bo nigdy się nie uczy na błędach. Arbait mach frai polaczku, praca uszlachetnia, więc wpierdalaj te schabowe jak pan Żyd powiedział, żebyś wyglądał i zachowywał się jak nieczyste zwierze, którym jesteś.