Coś wam wytłumacze anone, bo widocznie nie rozumienie po co są te środki zapobiegawcze
> kurwa opie co za różnica czy teraz zachoruje czy później
> i tak na jedno wyjdzie
No właśnie nie.
Wytłumaczenie jest na pic relu, już tłumaczę:
To że duża część populacji zachoruje jest do przewidzenia.
Chodzi tutaj o skończoną pojemność służby zdrowia.
Bo wyobraźcie sobie że nasza populacja liczy 1000 anonów.
Pojemność służby zdrowia to 100 anonów a czas leczenia to tydzień.
No i są 2 scenariusze:
1. Anony sage i zarażają się wszyscy. Starcza miejsca aktualnie na 100 anonów i reszta zdycha (profit)
2. Anony nie ulegają zarażeniu od razu, tylko np. 100 osób co tydzień i w rezultacie każdy przeżywa.
W obu scenariuszach finalnie zaraziło się tyle samo przegrywów, ale tylko w jednym 900 zdechło.
Zatem nic sie nie bacz, wystarczy by przeczekać największy bum na zachorowania.