Anony przedstawiam ostateczny dowód na to że nie ma żadnych kosmicznych gówniaków w naszej okolicy / odwiedzających nas / w kontakcie z niedomytymi kurwami z rządów.
Dowód: Gdyby gówniaki z kosmosu przylatywały na ziemię, to by tu zrobiły chociaż jakiś porządek i ten świat nie byłby taką chujową spierdoliną. Szach mat ófo wierzyciele. Gdyby tu przylatywali, nie mieli by tego co się tu odpierdala w dupie. Dlaczego?
>jesteś dorosły człowiek
>przechodzisz obok płonącego budynku
>widzisz że w budynku są raczkujące 2-latki które chcą wyjść, ale drzwi są przymknięte i nie mogą ich otworzyć
>kopniesz drzwi/chuchniesz na drzwi i one się otworzą, 2-latki sobie elegancko wyjdą
Ale nie, nie otworzysz tych drzwi bo "nie chcem ingerofać hehe xDD niech sem racom same xDD chuj kurwa tam nie ingeruj xDD bystre ufoki je-eśmy xDD jakby czofiek tak sropił to by ten zimny chuj był nie ale my nie bo my ufoki xDD my możemy xDDD".
Nawet dauniak paweł by coś zrobił, a ófoki nie - czyli co mamy niższe oczekiwania do ich intelektu i standardów niż od dauniaka?
A jeśli przylatują, ale mają ten cały syf w dupie, to jakie to ma znaczenie że tu są jeśli nie ma to żadnego efektu?
>niewidzialny lord Spierdolinex który jest 5 milionów lat do przodu, a nawet wstecz, odwiedza ziemię
>efekt jego wizyt jest 0, absolutnie nic
>jest to bardzo ważne że on tu przylatuje
No kurwa.