>>84636
Postęp w rysunku jest trochę jak łatanie dziurawego statku. Identyfikujesz największą dziurę i łatasz. Nie dlatego że tak jest najefektywniej ale żeby zwalczać frustrację. Skill faktycznie dzieli się na m. in. anatomię, perspektywę, design, gesture/figure drawing, rendering, teorię koloru, rysowanie z natury (branie pomiarów wg relacji rysopwanych obiektów etc.), konstrukcję, zmysł proprocji czy kompozycję. Od wszystkiego są samouczki, filmy i książki, mniej lub bardziej trudne do zidentyfikowania. Najłatwiej znaleść na cgpeers albo gfxpeers. To prywatne trackery na które można się rejestrować na początku (czyli za kilka dni) i w połowie miesiąca, na piratebayu większości materiału nie znajdziesz. Bez angielskiego ani rusz, oczywiście.
Do anatomii, w tym twarzy najbardziej przystepny jest Rey Bustos. Najlepiej rysować razem z nim to zapadnie w pamięć. Potem sobie co jakiś czas powtarzać przerysowując zpauzowany wykład. Tylko trzeba uważać bo żaden torrent nie ma kompletnych wykładów.
magnet:?xt=urn:btih:5c17ebf0a0574f8536f85965cdbe1f38a4b21656&dn=Rey%20Bustos%20(Anatomy%20)&tr=http%3a%2f%2ftracker.cgpeers.to%3a420%2fql4s6aahr3du9kvg93nw0uesi1eoz681%2fannounce
nie wiem czy ten link ci zadziała ale w nim były najbardziej usystematyzowane.
Wyjątkiem są IMO koordynacja oko-ręka, wytrzymałość i prędkość, bo mało kto ma naturalnie dobrą k. i tysiące godzin rysowania za sobą. Wydają się bottleneckiem dla rozwoju całej reszty. Ograniczenia można przełamać bezmuzgimi ćwiczeniami, które nie biją w ego więc nie grożą wypaleniem. Bierzesz np. kartkę ksero a4, robisz w odstępie 5 mm poziome kreski. Najpierw stawiasz dwa punkty na papierze, ghostujesz i starasz się jednym pewnym pociągnięciem połączyć je prostą. Zapełniasz kartkę w powiedzmy dwóch kolumnach, potem idziesz z pionowymi a na koniec, może nawet na tej samej stronie robisz elipsy do kompletnego zabazgrania, uważasz żeby się nie zachodziły. Można też zrobić równoległe tabele na kartce i wypełniać kółkami tak żeby "idealnie" do siebie i brzegów przylegały zachowując. Peter Han ma w miarę dobre tutki nieco podchodzące pod to plus generalne nabieranei wprawy. Jeżeli nie masz problemu z kontrolowaniem kreski to możesz to wszystko olać ale ja osobiście musiałem sporo nad tym spędzić. Po pierwszych kilku miesiącach poprawa zaczyna spowalniać tak bardzo że zaczynasz znowu wątpić czy to ma sens ale trzeba nacierać dalej. może na zawsze, chuj wie.
Drugim wyjątkiem może być zmysł proporcji/kopiowanie. Nie wiem bo jeszcze nie przebrnąłem tego co już zacząłem. xD Narazie zakłądam że rok napierdalania plansz Bargue'a powinien wystarczyć.