Kurwa anony!
Moje miasto liczy ok 40k ludu.
I powiem tak:
Jest tak mi przejebanie znaleź jakąś loszkę co wygląda wyględnie i coś sobą reprezentuje.
Łapa mi strzyka od fapu a jak wracam z imprez to przytulam nię do fałdy z kołdry i czuje ból istnienia.
Mam znajomą szarą myszkę tylko raz coś próbowałem, ale jest bardzo nieśmiała, ale ogarnka w miare chankulture dlatego chce coś więcej i mieć ten słynny licealny zegz (nie podwiek).
Wiadomość do loch z mego miasta:
Kładę na was moją knagę.
Kogoś tak nie różnorodnego, księżniczkowatego nigdy nie spotkałem.
Jesteście ze wszystkim do tyłu bo przynajmniej lochy z dużych miast ubierają się jak chcą, a wy patrzyvie na zchujane trendy z przed trzech lat.
Co do tamtej szarej myszki to bd pisał jak coś ruszy. To ten anon co się nie boi zagadać.