byłem, dostaniesz leki po których będziesz chodził apatyczny i jeszcze bardziej nie będziesz odczuwał
na ssri nie czujesz miłości, zauroczenia, sympatii, nie czujesz też złych emocji, fobii, strachu, stresu, pracuje tylko system serotoninowy-dopaminowy, pracujesz na bardzo prymitywnej chemii w organiźmie, mózg blokuje bardzo dużo, wiele emocji do ciebie nie dochodzi
skoro tak się dzieje mogą ci jebać w mózgu, kopać i wywlekać brudy, to się nazywa psychoterapia
potem jesteś zbudowany przez terapeute jak golem, jesteś zlepiony od początku, w taki sposób, jaki skutek miała odnieść terapia - po to żeby funkcjonować w głęboko zepsutym społeczeństwie, twoje fobie, lęki, ale zarazem i twoje marzenia, idee, osądy do których czułeś emocje, obawy które cię budują przestają istnieć, znikasz
to zalezy jak do tego podchodzisz
dla mnie stało się to budowaniem sztucznego tworu, to nie jestem ja, moje jestestwo jest napędzane przez wiele negatywnych emocji, pogodziłem się z tym, często cierpię, sansara po prostu
zszedłem z SSRI i sporo wróciło, ale znowu czuję
to od ciebie zależy czy chcesz chodzić jak cyborg
ja muszę czuć bo piszę i to moja pasja, na lekach nie pisałem nic bo blokowały większość emocji, nie mogłem przelewać ich na papier, po prostu nie miałem o czym pisać, nie czułem
jeżeli robisz coś kreatywnego to nie bierz antydepresantów, tylko uważaj na samobója, do wszystkich to piszę
apeluję do wszystkich anonów mających problemy z gospodarką serotoninową - zbadajcie sobie bebechy, bardzo dużo problemów z emocjami bierze się np. przez rozjebane jelita, pewnie o tym słyszeliście i to święta papieska prawda
polecam też iść do endokrynologa
o wiele bardziej się opłaca porobić badania za 300 zł niż wyjebać to na benzo i ssri