zapierdalam sobie dzis tramwajem do roboty, nawet nie ma tragedii bo szkolne zjeby rozpoczely wakacje, a tu nagle wsiada stara locha lvl 60 i staje centralnie przy mnie ocierajac sie swoim nabalsamowanym jakims gownem ramieniem i tracajac reke w ktorej trzymam telefon. Myslalem ze jej zapierdole. Wokol pelno miejsca, a ta szmata musiala przykleic sie do mnie. Nosz kurwa dzien spierdolony przez dziwke, od rana na wkurwie. Chociaz lepsza taka locha niz jakis spocony tlusty cwel.