Miałem niedawno podobną sytuację, koleżanka z podstawówki, najlepsza uczennica w klasie - ciągnie paletę z syfem przez alejki w Lidlu, ja w konkretnych ciuszkach, pachnący dokonuje zakupu drogich alkoholi, radosnołem z własnej sytuacji a zarazem smutnołem z jej. Jak żyć?