Powiem wam kurwa jedną rzecz, z której się zawsze śmiałem i myślałem, że to bullshit.
"Anon wyjdzie z piwnicy ale piwnica z anona nigdy".
Ostatni raz na chanie byłem 8 lat temu w gimbazjum i kompletnie zapomniałem, że coś takiego kurwa istnieje mimo hardego lurkowania w tamtym czasie.
I tak sobie kurwa teraz siedzę i się zastanawiam co się odjebało w moim życiu ostatnio, że dosłownie wszystko się spierdoliło i nic nie daje mi szczęścia.
Otóż przez te 8 lat zapomniałem, że jestem spierolony i NIC tego nie zmieni, ruchane dupy, przeprowadzka do Barcelony, znajomi, NIC.
I właśnie sobie przypomniałem o tym jebanym rakowisku gdzie ludzie się obrzucają gównem i mają jakieś zjebane mini-społeczeństwo.
Generalnie najwyraźniej nie ma ratunku dla takich zjebów jak ja, potwierdziłem to empirycznie wieloma laty doświadczeń.
Lovki